znajdź książkę
katalog
newsleter
Chrząszcze na wyginięciu
27,00 zł
cena
20,25 zł
w promocji
Kup książkę
Diego Vargas Gaete
Chrząszcze na wyginięciu
La extinción de los coleópteros
przekład: Magdalena Antosz
opracowanie graficzne: Marta Krzywicka
seria: Literatura przekładowa - wydania indywidualne
wydanie I
lipiec 2017
oprawa miękka
format 123x196 mmm
str. 200
ISBN 978-83-07-03418-8

Księżniczka

 

                W uszach Silvany wciąż rozbrzmiewa ochrypły głos dozorcy: „Panienko, nie wolno przeciążać pralki”. Choć powiedziawszy to, skierował się do swojej kanciapy przy wejściu do budynku, Silvana nie ma wątpliwości, że teraz ją obserwuje przez małą, wścibską kamerkę – perfekcyjne przedłużenie duszy tego wąsatego tyrana w roboczym kombinezonie. Może więc wcisnąć do pralki tylko cztery kilogramy ubrań, czyli kilka par dżinsów, dwa swetry, pościel, bieliznę, którą wybiera za każdym razem, gdy zapowiada się jakaś romantyczna noc, i przy odrobinie szczęścia swoją ulubioną czarną spódnicę. Silvana Kunz przegląda się w drzwiczkach jednej z suszarek. Odbicie ukazuje zniekształcony obraz: krzywe nogi, szeroką talię, spłaszczony nos. Zastanawia się, co by pomyślał Camilo, gdyby ją taką zobaczył, i zaczyna się śmiać. Jej śmiech jest żywiołowy niczym wicher wstrząsający wiotkim drzewem, bezmierny jak przesycające przestrzeń promienie słońca. To znów wyobraża sobie siebie u boku instruktora tańca, który mówi: „Piersi do przodu, głowa do góry, raz, dwa, trzy, panna młoda pozwala się uwieść.... Nie, nie i jeszcze raz nie, to mężczyzna prowadzi”, i próbuje wykonać kilka kroków walca na wyłożonej płytkami powierzchni. Nagle spogląda na zegarek i przypomina sobie, że ma się jeszcze zająć tortem. Krem mokka, kasztany, czereśnie, orzechy lub migdały. Wciąż nie wybrała ostatniego składnika. Zostały zaledwie dwa tygodnie, a przed nią masa spraw do załatwienia. Kręci głową i otwiera drzwiczki pralki. Najpierw wrzuca bieliznę, następnie koszule. Życie jest jak pralka, myśli Silvana: człowiek kręci się i kręci, i pozostaje w tym samym miejscu. Ona wie jednak, że to niezupełnie prawda. Jeszcze do niedawna, mimo że ma doktorat z biochemii, mieszkała u swoich rodziców i dwie gosposie nieustannie dbały o to, by na jej łóżku nie było ani jednej fałdki. Teraz wykonuje wszelkie prace domowe na zmianę ze swoim narzeczonym. Silvana jest pewna, że przy odrobinie wysiłku dałaby radę wcisnąć do pralki wszystko na raz. I mogłaby pójść z Camilem do ciastkarni. O ile udałoby się odciągnąć go od papierów i komputera. Kilka dni temu wyznał, że pracuje nad dziennikiem ze swojej ostatniej podróży. Silvana zna go zaledwie od pół roku i chętnie by się dowiedziała, co robił jej narzeczony podczas podróży po Ameryce Południowej. Należy on jednak do gatunku mężczyzn, dla których milczenie jest najlepszą odpowiedzią. Silvana Kunz po raz kolejny spogląda na zegarek i z całych sił wciska pościel do stalowego bębna. Zamyka drzwiczki, po czym wypchana po brzegi pralka zaczyna pracować mozolnie, z trudem usiłując przetrawić wszystkie ubrania. Nim maszyna całkowicie padnie, w pralni rozbrzmiewa metalowy jęk. Silvana kopie z całej siły w dolną część grata. Woda wprawdzie się leje, ale pralka nieubłaganie traci moc i zamiera. Silvana traktuje to jako wyzwanie i zaczyna potrząsać maszyną z całych sił. Do diabła z cholernym instruktorem tańca, który zmusza ją, by się poruszała niczym księżniczka, do diabła z weselnym tortem, do diabła z dozorcą pozbawionym prywatnego życia, myśli – szarpiąc pralką. Wówczas zaczynają migotać wszystkie światła, wyładowanie elektryczne pnie się po kablu podłączonym do gniazdka i w metalowej części pralki dochodzi do zwarcia. Ręce, piegowata twarz, silne ramiona i długie nogi Silvany, całe ciało trzęsie się, nieoczekiwanie porażone prądem. Ostatnie, co Silvana dostrzega, to jakiś blask i fosforyzujący basen, w którym się zanurza.

 

 – Powinnaś być najlepszą uczennicą.

– Dlaczego?

– Jeszcze pytasz?

– Dlaczego?

– Silvano, nosisz nazwisko Kunz. Już o tym rozmawialiśmy, nie udawaj Greka.

– Dobrze, tato.

– Nie przytakuj, tylko udowodnij mi to w czynach.

– Ale ja się nudzę, nie chcę chodzić do szkoły.

– Nudzisz się, bo nie masz nic do roboty. Twój dziadek w grobie się przewraca, gdy to słyszy.

– Nawet nie pamiętam jego twarzy.

– Silvano, byłaś malutka, mniejsza niż teraz.

– Tato, nie jestem malutka, mam siedem lat.

– Dobrze. Możesz nie chodzić do szkoły, zaczniesz pracować w polu. Przekonasz się, jak to jest harować na mrozie, który szczypie w uszy, wstawać o piątej rano i biegać za krowami w ulewie.

– Wszystko mi jedno. Nie wrócę do szkoły.

– Nie zapędzaj się, bo twoje pogróżki mogą się spełnić.

– Niech się spełnią.

– Umowa stoi.

 

                Pod wodą kilka fosforyzujących ryb przygląda się Silvanie, podczas gdy ona z wątpliwą gracją wywija rękoma i nogami. Po upływie zaledwie pół minuty dotyka dna. Wzrok zachodzi mgłą, ramiona przestają stawiać opór wodzie. Słyszy, lub tylko wydaje jej się, że słyszy, swoje imię i ostatkiem sił odbija się od dna. Na powierzchni wody otula ją powietrze. Oddycha. Ukazują jej się resztki wraku: kawałki tkanin i drewna, kanistry, bluzki i dżinsy. Dwadzieścia metrów dalej dostrzega ogromną araukarię, większą niż budynki. Silvana podpływa kraulem. Pień ma długość stu dinozaurowych szyj. Nagle zdaje sobie sprawę, że to nie jest właściwie araukaria lub przynajmniej niezupełnie przypomina te zapamiętane z dzieciństwa, z czasów, gdy ojciec zabierał ją na spacery do Parku Narodowego Conquillío. To drzewo ma gałęzi bez liku, a kora jego pnia pokryta jest niebywałą ilością bruzd, które stanowią swoiste, niekończące się schody. Silvana zaczyna się wspinać po gąbczastej szyi drzewa i dociera do czegoś w rodzaju punktu widokowego. Z góry odkrywa, że znajdowała się w basenie przypominającym akwedukt rzymski otoczony pszenicznymi polami. Silvana obejmuje wzrokiem całą przestrzeń. Nieoczekiwanie dostrzega książkę zawieszoną na gałęzi niby ozdoba choinkowa. Na okładce widnieje napis: Dziennik z podróży. Nagle przypomina sobie Camila. Jest przekonana, że to tytuł książki, nad którą pracował jej narzeczony. Z niedowierzaniem szczypie się do bólu, by się przekonać, że nie śni. Otwiera książkę i czyta:

Nazywam się Silvana Kunz Kienzler. Urodziłam się w Temuco. Mam trzydzieści sześć lat. Chodziłam do Niemieckiej Szkoły w moim rodzinnym mieście. Zostałam mistrzynią Araukanii w pchnięciu kulą. Skończyłam biologię na uniwersytecie w Halle. Moi dziadkowie ze strony ojca przypłynęli do Chile z Europy po drugiej wojnie światowej, używając fałszywych paszportów. Uciekali przed zapachem prochu i Ruskimi, którzy wtargnęli do Berlina. Rodzina Kienzlerów przybyła do Temuco na początku XX wieku. Thomas, mój dziadek ze strony matki, w 1939 roku objął stanowisko dyrektora Niemieckiej Szkoły w Temuco. Za jego urzędowania oddano do użytku nową placówkę szkoły z bieżnią lekkoatletyczną, kinem i pomieszczeniem piwnicznym, do którego mieli dostęp tylko wybrani – członkowie zarządu. W zaciszu tego klimatyzowanego więzienia mój dziadek zgwałcił siedem kobiet i jednego psa rasy sznaucer. Dziś audytorium nosi jego imię.

                Silvana wymiotuje na swoje buty, po czym z całej siły ciska książką, która utrzymuje się na powierzchni wody niczym niewielkie koło ratunkowe. Odległość pomiędzy jej siedziskiem a basenem to jakieś czterdzieści metrów. Silvana przeciera oczy, posuwa się o krok do przodu i skacze w otchłań.

o autorze
Gaete Diego Vargas

Diego Vargas Gaete (ur. 1975) – chilijski pisarz, stypendysta Fundacji Pabla Nerudy i Szkoły Pisarskiej im. Ricarda Rojasa na Uniwersytecie Buenos Aires. Czterokrotnie otrzymał stypendium literackie w konkursach chilijskiego Ministerstwa Kultury. Autor El increíble señor Galgo i prezentowanych Chrząszczy na wyginięciu. Od pięciu lat prowadzi warsztaty kreatywnego pisania w placówkach edukacyjnych dla dzieci i młodzieży dotkniętych ubóstwem i zagrożonych wykluczeniem społecznym.

Koszyk jest pusty
13,30 zł
Jerzy Giedroyc, Czesław
strona główna nowości zapowiedzi księgarnia wydarzenia kontakt dla autorów polityka prywatności mapa serwisu
Copyright © SW Czytelnik 2006 - 2017 | Projekt graficzny Maria Drabecka | Wykonanie: YELLOWTEAM.PL
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij