znajdź książkę
katalog
newsleter
Czas. Co czyni z nami i co my czynimy z niego
34,00 zł
cena
28,90 zł
w promocji
Kup książkę
Rüdiger Safranski
Czas. Co czyni z nami i co my czynimy z niego
Zeit. Was sie mit uns macht und was wir aus ihr machen
przekład: Bogdan Baran
opracowanie graficzne: Lijklema Design. Karolina i Hans Lijklema
seria: Humanistyka - wydania indywidualne
wydanie I
kwiecień 2017
oprawa miękka
format 123x196 mmm
str. 220
ISBN ISBN 978-83-07-03393-8

Czas nudy, czas poczynania, czas troski – czym jednak jest sam czas, który raz nas paraliżuje, innym razem uskrzydla, jeszcze innym przygnębia?

Można by powiedzieć po prostu: czas jest tym, co mierzą zegary. Co jednak one mierzą? Dają odpowiedź na pytanie o pozycję zdarzeń na pewnej skali (chodzi więc o „kiedy”, o punkt czasowy) lub odpowiadają na pytanie o długość przebiegu następstwa w jakimś procesie (chodzi więc o „jak długo”, o trwanie). Wcześniej odwoływano się w takim przypadku do procesów przyrodniczych, których powtarzalne występowanie miało podobny albo taki sam wzorzec – ruch gwiazd lub słońca czy bicie serca. Takie rytmiczne przebiegi służyły jako jednostki pomiaru do podziału czasu, a tym samym jako zegar. Za miarę mogła wszakże służyć też na przykład określona ilość piasku przesypującego się przez zwężenie: klepsydra. Jeszcze później, mniej więcej od XIV wieku, zaczęto konstruować zegary mechaniczne, najpierw kołowe z napędem ciężarkowym, a potem, od XVII wieku, nieco dokładniejsze, wahadłowe. Nadal jednak chodzi o to samo: o regularne ciągi zdarzeń pozwalające mierzyć długość trwania innych, mniej regularnych ciągów zdarzeń.

Coraz subtelniejsze techniki pomiaru sprawiły, że w powszechnej świadomości myli się często czas z przyrządami do jego pomiaru. Tak jakby był on czymś, co postępuje naprzód w pewnym rytmie niczym sekundnik. Już to wyrażenie jest mylące. Czas nie postępuje, raczej upływa, ale i to stanowi mało pomocną metaforę. Czas jest trwaniem pozwalającym zaznaczyć pewne „wcześniej” i „później” oraz wyliczyć przedział między nimi. Aby w danej rozpiętości czasowej mieć coś, co można by policzyć, muszą istnieć jakieś zdarzenia, choćby tykanie zegara czy ruchy wahadła. Już dla Arystotelesa było jasne: musi się coś dziać – tylko wtedy można sensownie mówić o czasie. Nie ma czasu pustego, pozbawionego zdarzeń, czasu, w którym nic się nie dzieje. Arystoteles objaśnia: „Albowiem czas jest właśnie ilością ruchu ze względu na «przed» i «po»”[1].

Dla Arystotelesa czas i liczba ściśle się wiążą: czas można przedstawić ciągiem pozwalających się policzyć punktów, z których każdy występuje wcześniej lub później. Skoro odpowiednio do definicji Arystotelesa czas jest ośrodkiem, w którym dokonują się zdarzenia, to wynika stąd, że nie można go pomylić z siłą uruchamiającą te zdarzenia. Ten błąd podsuwa nam mowa. Czas traktuje się jak gramatyczny podmiot, który coś czyni lub sprawia. Gramatyka przydaje czasowi twórczej potencji – prześwieca tu idea Boga jako wielkiego sprawcy i poruszyciela, gdyż niepostrzeżenie czas zostaje zrozumiany jako wytwórca zdarzeń; mówiono dawniej o nim jako o rogu obfitości. W ten sposób czas, w którym coś się dzieje, stapia się z wyobrażeniem czasu wyposażonego w stwórcze siły. […]. Usiłuje się pojąć czas, a uchwytuje się tylko zachodzące w nim zdarzenia; ponieważ tak trudno ująć czas jako zwykłe medium, zmienia się go w aktora, którego nie można uchwycić bezpośrednio, lecz zawsze tylko w jego oddziaływaniach.

Gdy więc trudno uchwycić sam czas, pozostają zegary. Tam, gdzie występują, mają wielką władzę w ludzkiej wspólnocie. Są społecznym faktem koordynacji i organizacji rodzaju ludzkiego. Koordynują czasowe punkty odniesienia działań społecznych, najpierw w lokalnych ramach. Choć czas zegarowy silnie ingeruje w nasze życie, to jest jak najdalszy od przeżyciowego fenomenu „czasu”, nawet jeśli wielu fizyków w pełni tego jeszcze nie pojęło. Dziś operujemy jednorodnym czasem światowym, staliśmy się o tyle jedno-cześni, że korzystamy z tych samych jednostek pomiaru czasu. Inaczej niż zróżnicowana waluta w świecie strefy czasowe można przeliczać na jednorodny czas światowy i unifikować na podstawie standardu sekundy.

Czas zegarowy ma własną historię. Jest dobrze zbadana w szczegółach, wystarczy więc przypomnieć kilka aspektów, które pozwoliły wystąpić uspołeczniającemu wpływowi taktowania czasu zegarowego. W okresie nowożytnym zegar zaczął dominować, ale już starożytni skarżyli się na pomiar czasu zapewniany przez zegary słoneczne i wodne jako na narzuconą im nowość, która ingeruje w tradycyjny prywatny rytm życia. Mierzony czas obowiązywał jako czas publiczny, ponieważ jednak nie istniała jeszcze porównywalność czasu mierzonego w danym miejscu – „prędzej zgodzą się filozofowie niż zegary”, twierdził Seneka[2] – społeczne panowanie zegarów pojawiło się dopiero po ich ścisłej synchronizacji. Wraz z rozwojem systemu transportu, zwłaszcza kolei żelaznych w XIX wieku, nastąpił przełom w koordynacji czasów zegarowych. Wcześniej państwa terytorialne dokonały homogenizacji przestrzeni państwowej, teraz następowała homogenizacja czasu. Pod koniec XIX wieku Anglia wprowadziła Greenwich Mean Time (GMT - czas uniwersalny), jednolity czas zegarowy, nazwany tak od dzielnicy Londynu, w której znajdowało się obserwatorium astronomiczne. Uprzednio każde miejsce miało swój czas lokalny i łatwo sobie wyobrazić protesty mieszkańców wsi, którzy nagle zostali zmuszeni do kierowania się czasem londyńskim. Nie można było jednak planować rozkładów jazdy bez społecznego porozumienia co do wspólnego czasu zegarowego. Dopiero wtedy czas został rzeczywiście uspołeczniony, sprowadzony najpierw w regionach, a potem na całym świecie do jednolitych jednostek miary; uznano południk zerowy za oś czasową i w relacji do niej zaczęto określać dany czas lokalny.

 



[1]
Arystoteles, Fizyka, przeł. K. Leśniak, Warszawa 1968, IV, 11,219b, s. 104.

[2]Seneka, cyt. za: G.J. Whitrow, Die Erfindung der Zeit, Hamburg 1991, s. 109.

polecamy
Koszyk jest pusty
13,30 zł
Jerzy Giedroyc, Czesław
strona główna nowości zapowiedzi księgarnia wydarzenia kontakt dla autorów polityka prywatności mapa serwisu
Copyright © SW Czytelnik 2006 - 2017 | Projekt graficzny Maria Drabecka | Wykonanie: YELLOWTEAM.PL
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij